Stwardnienie rozsiane

Czym jest ta choroba poznałem na przykładzie mojej córki. Zachorowała po urodzeniu 4-tego dziecka. Ciąże były jedna po drugiej, bez dłuższych przerw. Doktor Andrzej Janus zauważył na przestrzeni swojej 20 -letniej praktyki lekarskiej, że choroba ta wiąże się ze zbyt częstymi ciążami przy jednoczesnym zaniedbywaniu prawidłowego odżywiania kobiety ciężarnej. Tak zapewne było w przypadku mojej córki. Nie przyjmowała do wiadomości zaleceń żywieniowych ograniczających spożycie mleka i przetworów mlecznych, czerwonego mięsa, które należało zastąpić rybami. Spożywała zbyt dużo cukru i słodyczy, wypieków i dań z białej mąki. Odrzucała suplementację jako zbędny wydatek. Uważała, że normalni ludzie jej nie stosują, kobiecie w ciąży wystarczą witaminy, które są w warzywach, owocach, mleku i wątrobie. Podobne zasady żywienia wyznawał jaj mąż. Jego dziadek dożył 100 lat i nie brał żadnych suplementów.

Historia choroby

Pierwsze objawy SM uzewnętrzniły się w postaci ograniczenia pola widzenia i podwójnego widzenia. Utrudniało to parkowanie samochodu i powodowało kolizje z sąsiednimi autami. Zwróciła się do okulisty, który ją skierował do szpitala, gdzie rozpoznano SM. Szpital zastosował przeciwzapalne sterydy i gdy kryzys minął wypisał do domu nie dając zaleceń żywieniowych. Odnieśliśmy wrażenie, że sugestią szpitala była konieczność pogodzenia się z nieuleczalną choroby, której postępy można jedynie przyhamować. Zaczęliśmy szukać ratunku na własną rękę. Trafiliśmy na firmę Vision. Córka zaczęła brać 5 produktów z tej firmy naraz. Odzyskała sprawność wzroku. Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Córka w dalszym ciągu odmawiała ograniczenia słodyczy i produktów z białej mąki. W dalszym ciągu nadużywała mleka i czerwonego mięsa.

Doktor Jan Kwaśniewski

Próbowałem zainteresować córkę optymalnym żywieniem doktora Jana Kwaśniewskiego. Nawyki żywieniowe okazywały się zbyt silne, aby cokolwiek zmieniać. Żałowałem wagi elektronicznej, która obliczała zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów w każdym ważonym produkcie. Córka z tej metody nie chciała skorzystać, a waga zniknęła w podejrzanych okolicznościach. Doktor Kwaśniewski zapewniał, że wielokrotnie udawało mu się powstrzymać rozwój tej choroby stosując optymalne żywienie. Prosiłem znajomych, aby przekonali córkę o konieczności przejścia na optymalne żywienie. Pani Jola - prezes OSBO nie chciała narzucać się córce i uszanowała jej prywatność. Wszyscy członkowie rodziny bliższej i dalszej szanowali jej prywatność i nie chcieli się wtrącać do jej życia z propagowaniem optymalnego żywienia.

Cywilizacyjne uwarunkowania

W pewnych cywilizacjach SM nie występuje. Znaczyłoby to, że wystarczy zmienić swoją cywilizację, aby być zdrowym. Mapa rozpowszechnienie SM pokazuje, że jest to choroba rozpowszechniona głównie w Europie i USA. Co jest takiego chorobliwego w cywilizacji zachodniej, że ludzie zapadają tam na SM? Przykład mojej córki pokazuje, że czynnikiem sprzyjającym pojawieniu się SM jest dysbioza jelit wywołana wielokrotnymi kuracjami antybiotykowymi oraz powszechne stosowanie konserwantów w pożywieniu. Córka moja miała 25 razy zapalenie płuc leczone antybiotykami. Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka w Warszawie wyjaśnił w końcu, że to była alergia, którą niepotrzebnie leczono antybiotykowo. Zaaplikowano córce szwajcarski preparat antyhistaminowy, który zredukował alergię. Preparat ten był robiony na bazie krwi połogowej. Zastosowano także leczenie klimatyczne w sosnowym lesie. To pomogło na tyle, że córka mogła wrócić do normalnej nauki szkolnej. Dzisiaj wiem, że dysbioza jelit nie została całkowicie wyleczona. W tym czasie nie dysponowaliśmy kulturami bakterii jelitowych w kapsułkach do łykania. Nie mieliśmy także chitosanu do rozklejania kosmków jelitowych. Ja nie posiadałem wówczas takiej wiedzy medycznej jaką mam teraz, a lekarze na rozklejanie kosmków jelitowych nie zwracali uwagi. Uważano, że wystarczy pić jogurt i wszystko będzie w porządku. Kazeina z mleka jeszcze bardziej zaklejała kosmki jelitowe i uniemożliwiała powtórne zasiedlenie się flory jelitowej z braku przestrzeni do zasiedlenia. Przyjmowane probiotyki przelatywały przez jelita bez zasiedlenia się, bowiem miejscem ich przeznaczenia są przestrzenie między kosmkami. Jestem przekonany, że dzisiaj w 2012 roku tak jak i 40 lat temu nie mówiło się chorym o potrzebie rozklejania kosmków i unikania pożywienia zawierającego substancje kleiste: kazeinę i gluten. Uważa się, że gluten szkodzi tylko tym osobom, które są na niego uczulone. W rzeczywistości gluten nie jest pożywieniem dla człowieka. Wszystkim szkodzi. Uczuleni na gluten są w lepszej sytuacji, bo otrzymują sygnał ostrzegawczy, który pozwala im unikać glutenu. Córka moja nie była uczulona na gluten i zajadała się bułeczkami, pszennym ciastem i różnymi wypiekami. Żona jest córką piekarza i ma wielkie upodobanie w pieczeniu ciast. Informacje o szkodliwości glutenu były odrzucane jako herezja. Dysbioza jelit u córki trwała latami bez katastrofalnych objawów. Moje przekonania o szkodliwości kazeiny i glutenu nie trafiały do naszej rodziny i prowadziliśmy 2 sposoby żywienia. Nikt w rodzinie poza córką nie zapadł na SM, ale też i nikt poza nią nie przeszedł 25 kuracji antybiotykowych.

Nadzieja w optymalnym żywieniu

W pewnym okresie na początku choroby wydawało mi się, że rozwiązaniem problemu SM daje przejście na optymalne odżywianie. Kupiłem córce wagę z elektronicznym przelicznikiem wykazującym BTW, czyli białko, tłuszcze i węglowodany. Powiedziałem, że zastosowanie optymalnego żywienia może ją doprowadzić do zdrowia. Nie chciała mnie słuchać. Gdy było z nią bardzo źle i trafiła do szpitala poprosiłem Tomka, aby pojechał do niej i wyłożył jej zasady optymalnego żywienia. Po podleczeniu sterydami i wyjściu ze szpitala Anna nie przeszła na optymalne żywienie. Tomek powiedział: „Jak przez 30 lat nie wychowałeś córki to już jej nic nie nauczysz i odmówił dalszego edukowania Anny. Następnie prosiłem przewodniczącą OSBO, aby porozmawiała z moją córką o optymalnym żywieniu. Zgodziła się bardzo chętnie, ale zaznaczyła, że to córka ma się zgłosić do niej z prośbą o informacje. Córka nie zgłosiła się i sprawa upadła.

Pomoc ze strony społeczeństwa

Wtedy postanowiłem utworzyć Klub Zdrowego Człowieka o wielkiej sile opiniotwórczej, który będzie oddziaływał na lokalne społeczeństwo i szerzył oświatę prozdrowotną. Wydaje się w ciągu 6-letniej działalności klub osiągnął swój cel. W lokalnym społeczeństwie pojawiła się świadomość prozdrowotna i okrężną drogą dotarła do mojej córki. Teraz wszyscy uznają korzyści płynące ze zdrowego trybu życia i Anna przyłączyła się do większości. Przekonałem się, że pomagając innym można pomóc i sobie.

Opóźnienie 5-letnie w leczeniu spowodowane przez Validusa

U mojej córki Anny można już było przystąpić 5 lat wcześniej do prawidłowego leczenia SM. Doktor Andrzej Janus rozpoznał u Anny glistę ludzką. Częste problemy z płucami nasunęły doktorowi przypuszczenie, że może tam siedzieć jakiś pasożyt. Istotnie, badanie aparatem MORA w EnerMedzie wykazało obecność glisty ludzkiej w układzie krwionośnym i płucach. Poza tym zauważono przerost drożdżaka Candida (kilka rodzajów). Andrzej Janus był już na emeryturze i zrezygnował z prowadzenia gabinetu w ramach oficjalnej praktyki lekarskiej. Zaproponował córce, aby zwróciła się do swojego lekarza pierwszego kontaktu z prośbą o wypisanie recepty na lek przeciw pasożytom. Córka w swojej przychodni pokazała lekarzowi wyniki badań aparatem MORA i poprosiła o receptę na lek przeciw pasożytom. Lekarz wykpił badanie aparatem MORA: to jest oszustwo, nabieranie ludzi, hochsztaplerka, ja u pani nie widzę żadnych objawów glisty, niech pani mi da ten świstek, to ja go zaraz podrę. Córka zwątpiła w słuszność diagnozy Andrzeja Janusa. Również moja żona podjęła kampanię obniżania autorytetu lekarza Andrzeja Janusa. Robiła to w podobnym stylu co Biosłone i Zibi, ale o wiele lat wcześniej. Wtórowała jej moja była uczennica z TE. Ten zupełnie irracjonalny atak na lekarza, który chciał efektywnie pomóc, był trudny do wyjaśnienia. Te wydarzenia dzisiaj są przykładem do jakiego stopnia Candida i inne pasożyty są w stanie manipulować podświadomością. Dzisiaj (2012) obydwie te panie gorzko żałują, że wcześniej nie zabrały się za usuwanie obcych organizmów ze swoich ciał. Również córka straciła 5 lat, zanim połapała się, że droga do zdrowia prowadzi przez oczyszczanie ze wszystkiego, co jest dla człowieka obce: pasożyty, szkodliwe mikroorganizmy, metale ciężkie. Ma to szczególne znaczenie w przypadku SM, gdzie mimikra antygenowa stosowana przez Candidę i pasożyty prowadzi do autoagresji leczonej sterydami, co nasila jeszcze bardziej kandydozę. Błędne koło SM się zamyka. Dlatego tak ważne dla chorego z SM jest przystąpienie do oczyszczania się. Takiego oczyszczania nie przeprowadzi oficjalna urzędowa służba zdrowia, która w dalszym ciągu neguje wyniki badań diagnostyki elektronicznej Volla, MORA, Salvia-Joalis. Skąd się bierze taki brak zaufania Władz naszego Państwa do wyników badań naukowych potwierdzających przydatność tych metod diagnostycznych? Decydenci polityczni są ludźmi i tylko ludźmi. Dosięgają ich także pasożyty i szkodliwe obce mikroorganizmy. Podświadomość tych ludzi nie jest chroniona przed wpływem tych „obcych”. Uważam, że na decyzje polityczne mają wpływ te „obce” istoty. Na szczęście mamy prywatną służbę zdrowia, gdzie można przeprowadzić pełną diagnostykę elektroniczną i wykryć co w nas siedzi i przystąpić do prawidłowego leczenia.

Pasożyty zmniejszają efektywność suplementacji

Moja córka Anna przez 5 lat suplementowała się będąc jednocześnie obciążoną pasożytami. Część witamin konsumowały zamiast niej - pasożyty. Gdyby nie pasożyty, to można by zmniejszyć dawki. Obecność pasożytów w ciele Anny powodowała marnowanie pieniędzy. Wybicie pasożytów pozwoliłoby zaoszczędzić pieniądze wydawane na zakup suplementów. Wśród suplementów jest jeden wyjątek, gdzie człowiek więcej korzysta z witamin niż pasożyt. Są to suplementy z firmy PM International, która zastosowała transport NTC. Ten sposób transportu powoduje, że składniki odżywcze od razu rozchodzą się po całym organizmie chorego bez udziału układu trawiennego. Pasożyty zagnieżdżone w jelitach nie nadążają z wykorzystaniem ich do swoich celów. Natomiast zwykłe suplementy w pigułkach, czy kapsułkach muszą być strawione w jelitach, a następnie rozchodzą się po organizmie, po drodze napotykając na pasożyty, które nimi także się odżywiają. Efektywność suplementacji więc spada. Firma PM International szczyci się tym, że z ich produktów więcej składników odżywczych trafia do komórek ludzkiego ciała niż z produktów innych firm. Możliwe, że różnica ta wynika z tego, składniki odżywcze z innych firm są bardziej pochłaniane przez pasożyty.

Co zawdzięczamy firmie Vision i jej produktom

Produkty firmy Vision początkowo były przeznaczone wyłącznie dla radzieckich kosmonautów i wojsk specjalnych pracujących w ekstremalnie trudnych warunkach. Skuteczność ich jest niezwykle wysoka, ale dotyczy ludzi zdrowych. Kapsułki Vision dla ludzi obciążonych pasożytami lub chemioterapią są zbyt mało przyswajalne. W połączeniu z ekstraktem z zielonej herbaty kapsułki Detox, zawierające koci pazur – Vilcacorę okazały się bardzo skuteczne w opanowywaniu kandydozy i leczeniu zaburzeń wzroku spowodowanych przez SM. Firma Vision wytwarza również kapsułki Brain, które bezpośrednio usprawniają pracę mózgu. Wszystko to stabilizowało sytuację z SM, ale nie przynosiło zdecydowanej poprawy. Pozwoliło u Anny jedynie naprawić uszkodzenia wzroku, natomiast z niedowładami nie było poprawy. Poprawa nastąpiła dopiero, gdy dodatkowo do tych zwykłych suplementów dołożyliśmy jeszcze aminokwasy ProShapeAmino.

Co zawdzięczamy firmie Joalis

Wydaje się, że Joalis jest kluczem do rozwiązania problemu SM. Jest to wynalazek czeskiego doktora nauk medycznych Josefa Jonasza i jego zespołu, w którym dużą rolę odegrał inżynier Jelinek - wynalazca programu komputerowego do aparatu Salvia. Doktor Jonasz jako psychiatra dobrze rozeznał ludzkie problemy z mózgiem. Do takich problemów należy SM. Do naprawy mózgu zabrał się od strony jego oczyszczania. Wiele chorób psychicznych ustępuje po przeprowadzeniu oczyszczania wg procedur doktora Jonasza. Przyrząd Salvia-Joalis najpierw rozpoznaje jakie są zanieczyszczenia, dobiera krople Joalis, następnie kontroluje przebieg procesu oczyszczania. Całe leczenie polega tutaj na przyjmowaniu kropli Joalis. U Anny okazało się, że Joalis uzupełnione suplementami bardzo wspomaga proces oczyszczania. Obok kropelek Joalis córka przyjmowała jeszcze z PM: Basic, ActivizeOxy+, Restorate, Omega3, Q10, ProShapeAmino od Dr.Ratha: EpiQuercican, Lycin Drink, od Dorsimu krzemionkę OrSi, Probiolac z Kutna, Chitozan z Łowicz, kolagen z Olimpu, zielony jęczmień i zielone algi z różnych firm.

Co zawdzięczamy firmie PM?

Preparaty firmy PM mają znaczenie psychiczne. Ich szybkie działanie i doprowadzanie do pojawienia się zauważalnych efektów w poprawie zdrowia pacjenta dostarcza mu silnej motywacji do kontynuowania terapii. Niektórzy pacjenci mają rozregulowany układ wchłaniania w takim stopniu, że witamin w tabletkach w ogóle nie przyswajają. Szczególnie to dotyczy pacjentów z toksemią i po chemioterapii. Dla tych pacjentów preparaty PM są bodaj że jedynym ratunkiem. Moją córkę Annę do ich stosowania zachęcała prawie natychmiastowa poprawa samopoczucia. Szczególnie to miało miejsce po przyjęciu ActivizeOxy+, który regeneruje system nerwowy poprzez kompletny zestaw witamin B i zielone algi, które dotleniają komórki nerwowe. Preparaty PM są w stanie poszerzyć niemal wszystkie wąskie gardła metabolizmu człowieka. Szczególnie cenna jest nowość, która ukazała się w 2012 roku - ProShapeAmino. Są to aminokwasy rozdrobnione przy pomocy nowej technologii, co niesamowicie zwiększyło ich przyswajalność. Prawdopodobnie naprawiają nawet uszkodzony kod genetyczny i inne ważne funkcje organizmu. Po tych aminokwasach Annie wróciło czucie w głowie. Również rezonans magnetyczny mózgu pokazał redukcję plamek. Została jeszcze jedna niewielka plamka. Niewątpliwie do odbudowy mózgu przyczyniają się tłuszcze rozdrobnione w nanotechnologii omega3 i Q10, które obecnie firma PM łączy w 1 preparacie. Pokonanie dysbiozy jelit Anna zawdzięcza Basicowi, gdzie skoncentrowano niemal wszystkie warzywa z probiotykami. Warzywa te pochodzą z upraw ekologicznych i zawierają odpowiednią ilość krzemionki organicznej. Ta ilość w przypadkach innych chorób może i okazałaby się wystarczająca, ale przypadku SM suplementacja krzemem musi być prowadzona bardziej intensywnie. W tym celu Anna brała jeszcze preparat krzemowy OrSi z firmy Dorsim. Więcej o tym napisałem obok w http://akademiaziz.pl/Krzem_w_SM.html

Produkt Basic z PM zawiera także zielone warzywa, które zawierają chlorofil. Uznaliśmy z Teresą, że korzystnie dla Anny byłoby zwiększyć w pożywieniu zawartość chlorofilu jeszcze bardziej poprzez dodatkową suplementację zielonym jęczmieniem i zielonymi algami, które są łatwo dostępne w sklepach ze zdrową żywnością dla wegetarian. Dodatkowa suplementacja zielonym dała dobre efekty. Badania aparatem Salvia-Joalis wykazały w organizmie Anny borelię i wirusa związanego z SM. Preparaty firmy PM nie są ukierunkowane na poszczególne choroby lub patogeny. Leczą poprzez ogólną poprawę stanu zdrowia. Korzystne jest uzupełnianie ich bardziej wyspecjalizowanymi preparatami. Na borelię zastosowaliśmy Joalis od doktora Josefa Jonasza, na wirusa EpiQuercican od doktora Ratha. Terapia Anny była wspierana także od strony środowiska przy pomocy jonizatora emitującego wodór H1 - najsilniejszy antyoksydant. O jonizatorze więcej piszę w dziale Nasze Opinie. Doktor Jan Kwaśniewski jest zdania, że chlorofil przyczynia się do powstawania aktywnego wodoru.

Co zawdzięczamy grupie uczonych skupionych wokół Dr.Ratha?

Zaprezentowali oni zupełnie nowe podejście do teorii zdrowia. Dotychczas zachodnia medycyna akademicka rozpatrywała zdrowie człowieka poprzez jego organy. Działy i specjalności medyczne były określane za pomocą organów: serce - kardiolog, płuca - pulmonolog, nerki - nefrolog, wątroba – hepatolog, żołądek – gastroskop, itd. Medycyna chińska reprezentowała podejście bardziej systemowe. Praca poszczególnych organów powiązana została w całość poprzez obiegi przedstawiane na pentagramie. Wzajemne ich oddziaływanie na siebie odbywa się w dwu cyklach: niszczącym i tworzącym. Wiele procesów da się ustawić w pary wzajemnie znoszące się: yin i yang. Tak działa na przykład nerwowy układ wegetatywny. W porównaniu do medycyny zachodniej tradycyjna medycyna chińska rozpatrywała to co się dzieje w człowieku całościowo i na wyższym poziomie uogólnienia. Zarówno w medycynie zachodniej jak i w medycynie chińskiej brakowało podejścia schodzącego w głąb do komórki, podejścia bardziej uszczegółowionego. Pojawienie się w XXI wieku nowej aparatury analitycznej i udoskonalonych mikroskopów umożliwiło dokonanie rewolucyjnego skoku w medycynie. W tą lukę wszedł zespół Dr.Ratha, który wypracował zupełnie nową metodologię badań komórek jako składników organizmu człowieka, co umożliwiło wypracowanie nowych sposobów leczenia chorób. Podejście to oparte zostało na mikrobiologii i biochemii. Powstała nowa teoria zdrowia oparta na zjawiskach zachodzących w komórce. Instytut Medycyny Komórkowej Dr.Ratha zwrócił szczególną uwagę na dwoistą rolę enzymów trawiących kolagen: z jednej strony enzymy te wspierają naturalne niezbędne procesy zachodzące w organizmie, z drugiej strony generują destrukcyjne zjawiska niszczące organizm. Enzymów trawiących kolagen nie powinno być za dużo i nie powinny się znajdować w nieodpowiednich miejscach. Dla utrzymania zdrowia powinna być zachowana równowaga pomiędzy enzymami trawiącymi kolagen, a ich antagonistą - lizyną. Braki lizyny mogą być spowodowane zbyt małym jej spożyciem wywołanym przez obróbkę termiczną, pasteryzację mleka, wykreśleniem z jadłospisu roślin strączkowych. Do pojawienia się enzymów w nadmiernej ilości może przyczynić się proces nowotworowy. Komórki rakowe wytwarzają enzymy trawiące kolagen. Również zdolność wytwarzania enzymów trawiących kolagen posiada drożdżak Candida Albicans i wirusy. Z braku cukrów drożdżak ten może przestawić się na odżywianie kolagenem. Drożdżaka trudno jest zagłodzić dietą Kwaśniewskiego, bo zacznie wyżerać z ciała kolagen. Słaby kolagen oznacza pękanie kości, zrywanie ścięgien, osłabienie naczyń krwionośnych, żylaki. Doktor Jan Kwaśniewski zalecał osobom na jego diecie zwiększenie konsumpcji kolagenu poprzez spożywanie galaretek, zimnych nóżek, głowizny i podrobów. Nigdzie nie pisał o enzymach trawiących kolagen i drożdżaku, ale jego porady pozwalały powstrzymać drożdżaka w jelitach i nie dopuścić drożdżaka do robienia szkody w organizmie. Przechodzenie na optymalne żywienie jest związane z ryzykiem, że Candida Albicans z braku cukru przerzuci się na kolagen i wyrządzi szkody w kościach, ścięgnach i arteriach. Bez zwalczania drożdżaka optymalne żywienie może być niebezpieczne. Początkowo moja córka Anna nie chciała leczyć kandydozy ani odżywiać się optymalnie. Cukier w jelitach ograniczał drożdżaka do tego tylko obszaru zamieszkania. Później, gdy córka zdecydowała się poskromić Candidę, to i ograniczyła spożycie węglowodanów prostych. Wspaniała idea optymalnego żywienia upadła w Polsce z powodu niedopowiedzeń o roli drożdżaka Candida Albicans i wytwarzanych przez niego enzymach trawiących kolagen. Koncepcja zagłodzenia drożdżaka dietą nisko węglowodanową okazała się niebezpieczną dla zdrowia dla osób cierpiących na kandydozę. Teraz, gdy zespół Dr.Ratha wyjaśnił rolę kolagenu i enzymów trawiących kolagen, to można powrócić do optymalnego żywienia zwiększając spożycie lizyny, blokując drożdżakowi odżywianie zastępcze za pomocą kolagenu. Dzięki koncepcji Dr.Ratha stało się teraz możliwe całkowite zagłodzenie drożdżaka poprzez dietę nisko węglowodanową i preparaty blokujące enzymy trawiące kolagen. Moja córka Anna w celu opanowania enzymów trawiących kolagen przyjmuje dwa suplementy Dr.Ratha: (1) LyCin Drink - witaminę C z lizyną w proszku do rozpuszczania w wodzie i sporządzenia napoju oraz (2) EpiQuercican – wieloskładnikowy preparat ziołowo-mineralno-aminokwasowy. Poradniki tematyczne do poszczególnych chorób opracowane przez zespół Dr.Ratha zawierają zbyt mało porad żywieniowych. Dla wypracowania zasad swojego odżywiania na podstawie medycyny komórkowej Dr.Ratha trzeba wnioski wyciągać samemu. Instytut Medycyny Komórkowej wyjaśnił na poziomie komórkowym co powinniśmy jeść. Droga dojścia do menu zależy od każdego z nas. Słyszałem pytania: dlaczego Rath nie mówi o odżywianiu? Czy jeść kolagen? Dr.Rath zdefiniował czym jest walka o kolagen i tą wiedzę upowszechnił w świecie. Nastąpił wzrost świadomości prozdrowotnej. Pojawił się ruch społeczny w obronie pełnej dostępności składników odżywczych. We Francji powstał ruch w obronie żywego mleka. Sportowcy zaczęli się suplementować aminokwasami serwatkowymi. Bez tych dodatkowych składników pożywienia nie ma wyników i bicia rekordów. Dr.Rath jako kardiolog w pierwszej kolejności zwrócił uwagę na stan naczyń krwionośnych. Kolagen, który wzmacnia naczynia krwionośne powstaje przy udziale trudno dostępnego w pożywieniu aminokwasu lizyny i często brakującej proliny (przy złej pracy wątroby). Zawrotną karierę robi immunocal i inne białka serwatkowe. W mieszankach witaminowych Dr.Ratha są dodawane najczęściej brakujące w pożywieniu aminkwasy, czego nie robi wiele innych firm witaminowych.

Co zawdzięczamy Mirkowi Sobolewskiemu i jego wynalazkowi?

O jonizatorze termoemisyjnym piszę obszernie w dziale Nasze Opinie. Mirek jest tutaj pionierem w skali światowej, gdyż pierwszy egzemplarz tego typu jonizatora skonstruował 20 lat temu. Swojego odkrycia nie utrzymywał w tajemnicy i szeroko wszystkie szczegóły publikował w internecie. Opatentował jedynie komorę termoemisyjną. Przez wiele lat nie udawało mu się wdrożyć swojego wynalazku do szerokiej produkcji. Pięć lat temu, gdy zapanowała ptasia grypa i ludzie zaczęli się zarażać wirusem podczas przelotu samolotem, rząd USA zareagował na ten problem. Zlecił uczelniom koreańskim opracowanie jonizatora generującego wodór H1, który rozbija zewnętrzną powłokę wirusa grypy i w ten sposób go unieszkodliwia. W 2010 pojawiły się jonizatory tego typu w samolotach i infekcje wirusowe przestały być problemem. Firmy koreańskie i japońskie dodają jonizatory H1 do nawilżaczy i klimatyzatorów. Są one już w sprzedaży w Polsce w cenie 3000 – 5000 zł. Mirek Sobolewski znalazł w końcu sponsorów i uruchomił produkcję polskiego jonizatora H1 w cenie 1100 zł. Jest to sam jonizator bez nawilżacza i klimatyzacji. W 2009 roku kupiłem od Mirka prototyp dla córki z nadzieją, że jej pomoże na SM. W świetle badań Teresy przeprowadzonych w Australii, ze stwardnieniem rozsianym związany jest jakiś wirus, który bardzo często występuje przy SM obok borelii. Badanie aparatem Salvia-Joalis wykazało obecność tego wirusa u Anny. Teresa wykryła także borelię. Uznałem, że wskazane by było potraktowanie tego wirusa wodorem H1 i zaproponowałem wstawienie jonizatora w mieszkaniu u córki. Tu spotkałem się ze sprzeciwem. Ani córka, ani zięć się nie zgodzili wstawiać jonizator do mieszkania. Mirek stwierdził, że wodór H1 przenika przez ściany i z powodzeniem jonizator może zadziałać u któregoś z sąsiadów w bloku. Wybrałem ścianę przy łóżku córki i uruchomiłem jonizator po drigiej stronie ściany. Córka zauważyła, że jej to pomaga i zgodziła się włączyć jonizator w mieszkaniu. Jonizator termoemisyjny generuje wodór H1 nie tylko zabija wirusy i inne patogeny, ale także likwiduje wolne rodniki, co poprawia nastrój mieszkańcom. Zauważyłem przy włączonym jonizatorze zmniejszenie się scysji i awantur w rodzinie córki. Gdy z córką było już lepiej, pożyczyłem na tydzień jonizator rolnikowi choremu na raka płuc. Wyszedł z tej choroby bez szwanku. Stosował pestki z moreli, chemioterapię i najtańszą suplementację dla sportowców oraz węgierski dżemik owocowo-warzywny Flawon. Myślę, że zwrot w chorobie dokonał się za sprawą jonizatora H1. Rolnik ten obecnie odżywia się wg książki „Antyrak” autora francuskiego, który wyleczył się z raka zmieniając odżywianie.

Przełom nastąpił za sprawą Teresy Polak

(kontakt przez STO-MED gabinet Relax) /TeresaPolakRelax.html
Bardzo trudno było mi naprowadzić Annę na prawidłowe leczenie. Pomimo, że miałem prawie 10-letnie doświadczenie w przetwarzaniu danych statystycznych weryfikujących związki między chorobami i odżywianiem, to dla córki nie byłem żadnym autorytetem. Aby zmienić swoje odżywianie, to potrzebowała kogoś z autorytetem lekarza. Mówiła do mnie: ty nie jesteś lekarzem. Zacząłem więc szukać lekarza. Kwaśniewski był daleko. Wróbel wpadał tylko na turnusy. Kamińska jeszcze studiowała. Znalazłem w końcu lekarza stosującego terapie naturalne o dużej skuteczności. Był to emerytowany lekarz wojskowy – Andrzej Janus. Jednak Janus został szybko spalony przez moją żonę, a Anna jeszcze wtedy jej ulegała. Żona atakowała każdego lekarza, który naruszałby kanony medycyny oficjalnej. Codex Alimentarius w domowym wydaniu. Sytuacja wydawała się bez wyjścia. Medycyna oficjalna nie radziła sobie z SM i jednocześnie otoczenie społeczne Anny blokowało wykorzystanie medycyny naturalnej. W tym momencie pojawiła się Teres, która wróciła do Polski po 20-letnim pobycie w Australii. Zadziałała szybko. Pojechała do córki do szpitala i przeprowadziła badania Salvia-Joalis. Rozpoznała sytuacje i dała córce nową nadzieję. W nocy córce objawił się Jezus i powiedział, że będzie zdrowa.
Teresa posiada wysoki autorytet i wielką siłę przekonywania. Tego autorytetu moja żona nie zdążyła zniszczyć, zanim Teresa przystąpiła do akcji. Postawa Teresy i jej ogólny wygląd sprawia wrażenie, że jest typowym pracownikiem służby zdrowia. Możliwe, że było to odciśnięcie piętna zawodowego wyniesionego z pracy w klinice w Australii. Córka mówiła na nią: „lekarka z Australii”. Swoją postawą zrobiła wielkie wrażenie na córce jako człowiek i uzdrowiciel. Zdobyła zaufanie Anny dzięki typowym manierom lekarza. Dla córki było to ważne, bo nadal wierzyła w autorytet służby zdrowia. Teresa podała jej perspektywy leczenia naturalnego. Uprzedziła, co będzie dalej, wspomniała o negatywnych odczuciach detoksykacji. Zaznaczyła, że jest górka przez, którą trzeba przejść. Nieprzyjemne objawy się skończą i Anna będzie zdrowa. Teresa nie chce zastępować lekarzy. Byłem świadkiem jak telefonicznie konsultowała się nawet podczas wizyty pacjenta, gdy natrafiała na jakiś problem. Ma stały kontakt z różnymi autorytetami medycznymi. Opanowała filozofię Josefa Jonasza. Była też pacjentką doktora Andrzeja Janusa. Ogromne doświadczenie przywiozła z Australii, gdzie do tej pory nie dopuszczono do sprzedaży kropli Joalis, dobierała odpowiedniki z dostępnych suplementów na rynku australijskim. Nauczyła się korzystać z synergii Joalis i suplementów, atakowała chorobę z dwu stron: informacyjnie poprzez mózg i biologicznie poprzez bezpośrednie eliminowanie niekorzystnych zmian w metabolizmie chorego. Przebadała w Australii setki pacjentów podczas pracy w klinice, gdzie chętnie robiono porównania wyników badań chorego: uzyskanych analitycznie z wynikami badań Salvia-Joalis. Ten ostatni wykrywał znacznie więcej nowych wskaźników zdrowia dotychczas w medycynie trudno dostępnych. Aparat ten pokazywał czym organizm człowieka jest zatruty, odczytywał z systemu nerwowego urazy z wczesnego dzieciństwa, pokazywał bieżące źródła stresu, doradzał co w życiu trzeba zmienić, aby uwolnić system nerwowy spod nadmiernych przeciążeń. Zapomniane przez pacjenta zdarzenia z życia nie giną, tkwią nadal w systemie nerwowym. Wiedza o tym staje się dostępna za pomocą aparatu Salvia-Joalis. Teresa zanim zaczęła korzystać z aparatu Salvia-Joalis to ukończyła studia rolnicze ze specjalnością zootechnika, odżywianie zwierząt oraz podyplomowe w Australii z fizjoterapii, rehabilitacji i diagnostyki medycznej. Dodatkowo w Polsce zrobiła w Danmedzie kurs detoksykacji metodą doktora Josefa Jonasza oraz przeszła praktykę posługiwania się aparatem diagnostycznym S-J. Potrafi łączyć med. zach., chińską i komórkową. Nie wykazuje przywiązania do jednej firmy suplementacyjnej. Sięga po to co jest najlepsze z każdej firmy. Opierając się na aparacie S-J dobiera najodpowiedniejsze suplementy. Najlepsze rezultaty osiąga kojarząc suplementy z różnych firm. Zakaz importu kropli Joalis do Australii miał korzystne następstwa, przyczynił się do wypracowania bardziej komplementarnego podejścia do suplementacji. Teresa mając aparat S-J dobierała zamienniki, które działają równie korzystnie, co krople Joalis. Teresa dokonała cennego wkładu w medycynę komplementarną łącząc leczenie informacyjne metodą Joalis z suplementacją prozdrowotną. Teraz w Polsce ma jeszcze lepsze rezultaty przez połączenie suplementów z kroplami Joalis. Szczególnie jestem wdzięczny Teresie, że nie bała się pojechać do szpitala przebadać moją córkę Annę. Aparat S-J rozpoznaje wczesne stadia raka. Teresa badając moją córkę Annę wykryła obok SM, dodatkowo jeszcze stan przedrakowy gdzieś w organizmie, trudny jeszcze do zlokalizowania. Stosując zalecenia Teresy zagrożenie zostało wyeliminowane. Teresa zapewniła u Anny stałą kontrolę procesu oczyszczania poprzez częste telefony. Proces oczyszczania wiąże się z wyrzucaniem toksyn z organizmu. Ilość spraw, nad którymi trzeba jednocześnie czuwać przekracza możliwości pacjenta. Teresa pilnowała u Anny odżywiania, zabiegów i przyjmowania suplementów. Trochę pomagał mi w tym Klub Zdrowego Człowieka, którego członkowie wyspecjalizowali się w zabiegach terapeutycznych. Ania Szydzisz – lewatywy z kawy. Józef Jasiak – czyszczenie arterii za pomocą aceroli i soku z marchwi. Majka Michalak detoksykacja przez moczenie nóg w specjalnej miednicy. Dużo rzeczy trzeba robić przy chorym, jedna głowa nie wystarczy, powinno być konsylium. Teresa ma głowę z umysłem systemowym, zwraca na wiele rzeczy jednocześnie uwagę. Ma podejście kompleksowe. Bez obaw wkracza w nowe. Z odwagą testuje nowe odżywki na aparacie S-J. Narzeka, że w Polsce nie ma do dyspozycji wielu suplementów dostępnych w Australii. Odnajduje ich źródła zaopatrzenia, np. firma Sunshin produkuje zestaw ziół skutecznych dla detoksykacji: koci pazur połączony z Pau d'Arco. Łączenie metod jest przyjmowane nieufnie przez obydwie strony. Jest zagrożone poprzez niewiedzę wzajemną obydwu stron: medycyny zachodniej i medycyny naturalnej chińskiej i komórkowej. Teresa okazuje się kompetentna w każdej z tych rodzajów medycyn i potrafi je łączyć. Na tej drodze czyhają rafy podwodne i inne podstępne zagrożenia, proces leczenia wymaga ogromnej czujności. Teresa ogranicza liczbę pacjentów, aby nad nimi czuwać i kontrolować co się dzieje. Detoksykacja może wyrwać pacjenta z medycyny naturalnej i przerzucić go do medycyny zachodniej, gdzie objawy detoksykacji nie są wystarczająco zrozumiałe i traktuje się je jako nasilenie choroby, które trzeba zwalczać zwiększoną dawką antybiotyków. W ten sposób zaprzepaszcza się to wszystko, co osiągnęła medycyna naturalna. Przykład z Sieradza. Córka została uprzedzona i była w ciągłym kontakcie telefonicznym. Dla Teresy jest to czasochłonne i jest zmuszona z tego powodu ograniczać liczbę pacjentów, aby nie pozostawiać ich bez kontroli w trudnych chwilach. Niektóry pacjenci nie wytrzymują nerwowo detoksykacji i wracają do antybiotyków i chemioterapii. Pojawienie się temperatury traktuje się jako zagrożenie dla życia, a nie jako wybawienie z choroby. Błędy popełniane przez innych terapeutów detoksyjacji – nowotwór, fałszywa radość. Brak doświadczenia lekarza, zbyt mało osób przebadanych. Matka Szpakowskiej zmarła. Drugi błąd ignorowanie osiągnięć Dr.Ratha, PM, OrSi, Zielone Nowej Biologii Dr.Younga, zioła koci pazur, Pau d'Arco z róznych firm. Uwzględniając te narzędzia medycyny naturalnej potwierdzone aparatem S-J i doświadczeniem w ich stosowaniu w Australii Teresa osiąga większe sukcesy w leczeniu. Niepowodzenia w leczeniu biorą się z braku komplementarności. Pionier medycyny komplementarnej w Polsce doktor Świerż jest przepracowany, pracując w Polsce na pełnym etacie obsługuje jeszcze kilkanaście szpitali w USA dobierając do chemioterapii dodatkowe środki medycyny naturalnej. Korzysta przy tym z łączności internetowej. Doktor Aleksandra Niedzwiedzki twierdzi, że taka komplementarność nie jest potrzebna, bo chemioterapia uszkadza (błony komórkowe, błony śluzowe, układ wchłanialności) i utrudnia leczenie metodami naturalnymi. Wystarczyłaby sama synergia składników odżywczych bez chemioterapii. Pacjenci zwracają się po pomoc do medycyny naturalnej, gdy już w szpitalu im mówią: radioterapia już nic nie da, chemioterapia przestała działać, zostały jeszcze jakieś zastrzyki zagraniczne bardzo drogie, na które nie ma refundacji. Nie wspomina się o metodach medycyny naturalnej. Zapewne dlatego, że układ wchłaniania jest tak zniszczony, że składniki odżywcze już nie mogą nic pomóc, bo nie dotrą do komórek organizmu. Mamy parę przykładów, że w tych beznadziejnych sytuacjach udaje się coś zrobić stosując preparaty z firmy PM International. Udaje się odbudować błony śluzowe i przywrócić wchłanialność składników odżywczych. Gdy to nastąpi można dalej stosować Joalis i suplementy Dr.Ratha.

Drobne firmy suplementacyjne

Obok tych wielkich firm suplementacyjnych jest w Polsce cały szereg drobnych firm, których produkty możemy z powodzeniem stosować w przywracaniu zdrowia metodami naturalnymi. Wydaje mi się, że niektóre produkty są tutaj niezbędne, aby otrzymać pełną synergię w procesie powrotu do zdrowia. Moja córka Anna korzystała tutaj z krzemionki z preparatu HOMOVIT dożdże piwne ze skrzypem i pokrzywą, krzemionki OrSi z firmy Dorsim, z zielonych kiełków z jęczmienia z kilku firm (w słoiczkach i saszetkach) – import z Niemiec, Słowacji i Dorsim , zielonych alg Chlorella (japońskie, koreańskie i chińskie), kolagenu z Olimpu i innych polskich firm, chitozanu z Łowicza i syryjskich pestek z moreli. Teresa zbadała swoim przyrządem S-J, że te produkty są jak najbardziej wskazane w przypadku SM mojej córki Anny. Doświadczenia zebrane przez Teresę w Australii wykazało, że produkty te są wskazane w większości przypadków różnych chorób. Powinny także być składnikami pożywienia ludzi zdrowych, którzy chcą zachować swoje zdrowie.

  1. Akupunktura Bogdana i śmierć jego syna.

  2. Stosunek rodziny do upowszechniania informacji prozdrowotnych.

  3. Jak ludzie z Klubu upowszechniają informacje prozdrowotne.

  4. Powierzyłem Majce misję Dobrej Nowiny o możliwości wyleczenia się z SM.

  5. Wybicie pasożytów jest konieczne. Teoria mimikry antygenowej. Istota autoagresji. Powłoka zewnętrzna bakterii acidofilnych i bifidobakterii. CA ma zdolność przywdziewania powłoki zewnętrznej upodabniającej do tkanek gospodarza. 80 rodzajów CA, Czym się specjalizują? Specjalizacje dostosowane do tkanek pod względem mimikry.

  6. Niechęć do zwalczania pasożytów

  7. Wojna informacyjna: prawda i fałsz. Źródła prawdy. Źródła fałszu. Oddzielenie prawdy od fałszu. Rola Ducha Świętego. Kim jest Duch Św?

  8. Wózek inwalidzki. Szerokość drzwi w nowym domu.

  9. Lucyna i jej rola w terapii. Wydrenowała pieniądze na Bogdana, pomimo że wiedziała o śmierci jego syna z powodu SM. Dlaczego ojciec nie mógł pomóc swojemu synowi? Maryla ukrywała informacje o synie Bogdana, abym nie mógł interweniować. Spisek grzybni?

  10. Porozumiewanie się pomiędzy grzybniami

  11. Rola rodziny w blokowaniu terapii

  12. Rola klubu chorych w blokowaniu terapii

  13. Pomoc przy rehabilitacji ze strony osób kierowanych przez MOPS. Podejmowanie ważnych tematów w rozmowie z tymi osobami

  14. Apetyt ukierunkowany przez CA. Lucyna narzuca odżywianie sprzyjające rozwojowi kandydozy

  15. Dowody na drożdżakowe podstawy SM. Opinia Dr AJ: grzybica mózgu Dlaczego o tym się nie mówi? Powody cenzury.

  16. Szpital Kopernika. Podskoki, dynamometr – wskaźniki postępów w rehabilitacji. Zastrzyki z Izraela. Koszt terapii. Dlaczego nie przydzielono chorym dodatkowego dofinansowania na suplementy. Leczenie gruźlików na Ukrainie – tam skończyła się lekooporność po zastosowaniu suplementacji. Prawda o konieczności suplementacji jest wstydliwie ukrywana. Czy Polskie prawo zabrania lekarzowi poinformować pacjenta o korzyściach płynących z suplementacji.

  17. Moje prośby do lekarzy, aby poinformowali córkę o konieczności zmiany odżywiania. Autorytet Teresy podziałał.

Rola Klubu w szerzeniu Prawdy o Zdrowiu

Kto mówi, a kto milczy? Duże miasto, a małe miasto, rola ośrodka akademickiego. Wg Marka pewien lekarz stosował pomyślnie w swojej rodzinie produkty Vision, jednak nie informował swoich pacjentów o takiej możliwości utrzymania swojego zdrowia w dobrym stanie. Przywiązanie do 1 firmy i brak synergii. Patenty utrudniają synergię w produktach z 1 firmy.

Terapia SM:

  1. wybić pasożyty, nie będzie mimikry, nie będzie autoagresji.

  2. Doprowadzić swój system immunologiczny do porządku, jelita, ACE, Zn, Se, Cr, glutation, MMS, aminokwasy serwatka

  3. Poinformować mózg: gdzie jest wróg do zwalczania. Preparaty Joalis

  4. Enzymy trawienne Digest+ Teresa zauważyła, że białka są źle trawione. Córce brakowało aminokwasów. Powstawało błędne koło. Zdecydowany przełom nastąpił za sprawą ProShape_Amino. Własny organizm zaczął produkować enzymy, których przedtem brakowało. Błędne koło zastoju zostało przerwane.

  5. Błędne koło jest przedstawione na pentagramie chińskim. Każdy obwód: Serce-Jelito Cienkie, Żołądek-Śledziona, Płuca-Jelito Grube, Nerki-Pęcherz, Wątroba-Pęcherzyk Żółciowy. Niekompletna przemiana materii zatruwa swoimi półproduktami następny organ. Dysfunkcjonalność wszystkich 5-ciu obwodów tworzy błędne koło toksemii. SM jest prawdopodobnie takim błędnym kołem wszystkich 5-ciu obwodów. Wszystkie źle pracują, wytwarzają wiele niedokończonych półproduktów przemiany materii, które zatruwają system nerwowy i powodują niedowłady, uszkadzają mózg. Aby wyjść z tego błędnego koła potrzebne jest jednoczesne działanie na wszystkich 5 obwodów.

  6. Pentagram – znak masonerii. Czy można się leczyć w oparciu o pentagram? Renata twierdzi, że nie. Medycyna Josefa Jonasza jest odrzucana z powodu podobieństwa symboli masonerii i pogrupowania ludzkich organów w 5 kategorii. Ja nie zrażam się takimi sugestiami, bo Bóg człowiekowi stworzył 5 palców u ręki. Liczba 5 w tym przypadku Bogu się podobała. Myślę, że pentagram chiński też się Bogu podoba.


Leczenie SM wymaga pójścia szerokim frontem. Hulda Clark twierdziła, że należy najpierw zgromadzić wszystkie niezbędne produkty, a następnie dopiero przystąpić do leczenia. Brak jednoczesności narazi nas na stratę pieniędzy, bo nie osiągniemy zamierzonego efektu.

Wybijanie pasożytów musi być prowadzone z jednoczesnym wzmacnianiem systemu immunologicznego, który osłabiony został właśnie za sprawą pasożytów. Posiadają one zdolność blokowania pewnych reakcji niezbędnych do działania systemu immunologicznego. Małachow powiedział (w książce Oczyszczanie): pasożyty robią sobie gniazdko, aby trwale osiąść w ciele pacjenta.

Jest sprawa enzymów trawiennych, których zaczyna brakować w wysoko przetworzonym pożywieniu. Kilka rodzajów enzymów roślinnych zawiera preparat Dr.Ratha: Illioforte. Również dobrze sprawdza się nasz rodzimy produkt z Gdyni z firmy Trek: Digest+, który jest nieco droższy, ale bardziej dostępny.

Problem zielonego

Według NOWEJ BIOLOGII Dr Younga chlorofil powinien być w każdej komórce. Od dawna jest wiadomo, że struktura chlorofilu przypomina strukturę hemoglobiny. Wystarczy tylko magnez z chlorofilu zastąpić żelazem, to otrzymamy hemoglobinę. Ten proces może mieć znaczenie lecznicze, gdyż pasożyty i komórki rakowe pochłaniają żelazo. Odbieranie pasożytom i komórkom rakowym żelaza przez chlorofil może je osłabiać. Zalecenie Teresy było takie, aby brać jednocześnie zielony jęczmień i zielone algi. Preparaty te można nabyć w tabletkach lub w postaci proszku do rozpuszczania w wodzie. Przypuszcza się, że chlorofil wspomaga procesy elektryczne w komórkach, szczególnie w neuronach usprawniając przewodnictwo nerwowe, co ma szczególne znaczenie w SM.

Wykorzystanie elementów medycyny chińskiej w leczeniu SM

Medycyna ta charakteryzuje się bardziej systemowym podejściem do problemu SM niż medycyna zachodnia. W zachodniej szuka się jednego prostego rozwiązania problemu: geny, szczepionka, lek. Natomiast medycyna chińska widzi powiązania funkcji poszczególnych organów ze sobą. Tropem medycyny chińskiej poszedł dr Josef Jonasz, który zauważył, że detoksykacja postępuje według pentagramu złożonego z 5 obwodów: 1. obwodu serca/jelita cienkiego, 2. obwodu śledziony/żołądka, 3. obwodu płuc/jelita grubego, 4. obwodu nerek/pęcherza moczowego, 5. obwodu wątroby/pęcherzyka żółciowego.

Toksemia początkowo rozwija się wewnątrz każdego z obwodów. Następnie rozregulowuje któryś z pozostałych obwodów. Gdy wszystkie obwody przestają prawidłowo pracować, to tworzy się błędne koło toksemii. Powstają półprodukty zamiast skończonych molekuł zdolnych wstąpić w metabolizm organizmu ludzkiego. Z taką sytuacją mamy do czynienie w przypadku SM. U Anny toksemia ogarnęła wszystkie 5 obwodów: 1. zapalenie żył, bóle w okolicach naczyń krwionośnych, dysbioza jelita cienkiego, 2. zakłócony proces trawienia białka, braki aminokwasów w metaboliźmie, zablokowanie wytwarzania enzymów, śledziona słabo kontroluje układ limfatyczny, puchnięcie na twarzy, 3. częste zapalenia górnych dróg oddechowych, choroby oskrzeli, zakłócona równowaga między procesami utleniania i redukcji, brak naturalnych wewnętrznych antyoksydantów, 4. zła praca nerek, słabe odkwaszanie krwi, nie trzymanie moczu, 5. zatrucie wątroby, ograniczone wytwarzanie enzymów i żółci, braki alkalizującej żółci doprowadził do nadmiernego rozrostu drożdżaka Candida Albicans.

Jednoczesna niewydolność tych 5 obwodów zamyka błędne koło toksemii. Już nie trzeba przyjmować żadnych trucizn z zewnątrz, aby człowiek się zatruwał. Trucizny wytwarza własny organizm, w którym rozregulowały się funkcję poszczególnych obwodów. Aby wyjść z tego błędnego koła trzeba jednocześnie uderzyć w anomalie każdego z tych 5 obwodów i jednocześnie doprowadzić do ich prawidłowej pracy lub przynajmniej stworzyć protezy, które wyręczą uszkodzone organy w poszczególnych obwodach, tak aby nie było złych następstw w przemianie materii. W celu uporządkowania pracy każdego z obwodów Anna zastosowała jednocześnie następujące produkty:

  1. obwód serca/j.c. : Probiolac, saszetki Power Cocktail, Chitozan, Lycin Drink.

  2. obwód śledziny/żołądka : Illioforte, Digest+, Anabolic Amino 5500, ProShape_Amino.

  3. obwód płuc/j.g. : jonizator powietrza, filtr do wody z ARD4 do magnesowania.

  4. obwód nerek/p.m. : Restorate.

  5. Obwód wątroby/p.ż. : Liver Farm, ProShape_Amino, Power Cocktail.

Te 5 obwodów ustalonych wg medycyny chińskiej nie obejmuję wszystkiego, co jest niezbędne do wyleczenia się z SM. Przedstawione powyżej produkty i urządzenia nie stanowią całej terapii. Badanie włosów pod względem składu daje pojęcie o brakach w odżywianiu i procesach toczących się w organizmie, gdzie pasożyty rabunkowo zużywają witaminy i inne składniki odżywcze. Z badania składu włosów można domniemywać istnienia kandydozy. Jest dużo doniesień w prasie naukowej o jednoczesnym występowaniu SM i kandydozy. Autorzy zastanawiają się co daje początek: kandydoza, czy SM. Związek tych obydwu chorób jest potwierdzony w licznych badaniach. Pewnym jest, że nie można wyleczyć się z SM nie lecząc się z kandydozy. Ponieważ fakt istnienia takiej choroby jak kandydoza jest ignorowany, to dlatego tak trudno wyleczyć się z SM.

Aby pozbyć się Candida Albicans i glisty ludzkiej Anna przyjmowała nalewkę ziołową przeciw pasożytom z firmy FARM oraz preparat z firmy NOW Candida Clear. Obydwa te produkty okazały się skuteczne, co potwierdziły badania aparatami MORA i SALVIA. Do pozbycia się pasożytów przyczyniła się także zmiana diety oraz krople Joalis, które ukierunkowały system immunologiczna na walkę z pasożytami, które przedtem były niewidoczne dla układu odporności. Oczyszczenie się z pasożytów utorowało Annie drogę do kontynuowania dalszej skutecznej terapii SM. Wydaje mi się, że w przypadku SM etap oczyszczania z pasożytów nie może być pominięty. Wzmacnianie sił organizmu nic nie da, jeżeli w nim będzie zalegać drożdżak Candida Albicans i pasożyty, z których szczególnie niebezpieczna jest glista ludzka. W przypadku Anny bardzo skuteczne w terapii anty pasożytniczej okazało się połączenia razem 3 metod oczyszczania: kropli Joalis, nalewek ziołowych FARM oraz diety bezglutenowej i bez kazeinowej.

Zielone

Anna przyjmowała zielone rośliny pod postacią mrożonek brokułowych oraz preparatów z kiełków 8-dniowego jęczmienia i zielonych alg Chlorella. Doktor Young w swojej Nowej Biologii twierdzi, że chlorofil powinien być obecny w każdej komórce ciała ludzkiego. Podobnie doktor Lutz nadawał dużą wagę zielonym pokarmom roślinnym. Anna została przekonana do spożywania zielonego przez Teresę, która wypróbowała ten sposób leczenia w klinice w Australii.

Dodatkowe czynniki, które w terapii SM należy wziąć pod uwagę:

  1. Tłuszcz Omega3,

  2. Jonizator termoemisyjny wydzielający wodór atomowy H1,

  3. EpiQuercican preparat Dr.Ratha na wirusy i przerzuty nowotworów,

  4. Lycin Drink – napój Dr.Ratha zawierający witaminę C z lizyną,

  5. B17 – znajduje się w pestkach moreli,

  6. B12 – obok innych witamin z grupy B jest w ActivizeOxy+ z firmy PM,

  7. Niacyna – jedna z witamin grupy B ważna w SM,

  8. OrSi – krzemionka organiczna z firmy Dorsim.

Szczytowym osiągnięciem technologii farmaceutycznej jest krzemionka organiczna OrSi. Wypadanie włosów, łamliwe paznokcie, wypadający staw biodrowy, bolące ścięgna i żyły – te wszystkie objawy wskazywały na problemy z kolagenem. Aby organizm sam mógł wytwarzać kolagen potrzebna jest obecność krzemionki organicznej. Badania czeskim aparatem Salvia z firmy Joalis wykazywały zbyt niski poziom krzemu w organizmie Anny. Również badania włosów przeprowadzone przez doktora Krupkę w łódzkim Biomolu potwierdziły u Anny niski poziom krzemu. Aby podnieść poziom krzemu moja córka przyjmowała różne preparaty roślinne: drożdże Humavit ze skrzypem i pokrzywą oraz inne produkty zawierające te rośliny. Zdecydowaną poprawę osiągnęła przy pomocy preparatów z firmy Dorsim. Był to płyn do picia OrSi i żel o tej samej nazwie, który wcierała w bolące miejsca i głowę. Krzemionka OrSi jest produkowana w Irlandii wg nowej technologii, gdzie nauczono się naśladować naturalny proces występujący w przyrodzie u skorupiaków.

Terapia doktora Krupki.

Badania włosów pozwalają rozpoznać anomalie w organizmie pacjenta. W każdym przypadku u pacjenta z SM występuje dysbioza jelit. Brakuje w jelicie cienkim flory bakteryjnej złożonej głównie z bakterii acidofilnych, a w jelicie grubym zamiast bifidobakterii nadmiernie namnożyły się drożdżaki Candida Albicans. Główne wysiłki doktora Krupki były skierowane na dostarczenie organizmowi brakujących makro i mikroelementów oraz przywrócenie prawidłowej flory jelitowej. Anna nie mogła jeszcze wtedy wykorzystać wszystkich zaleceń doktora Krupki w pełni, bo nie była do tego jeszcze psychicznie przygotowana. Mogła się poruszać, więc nie było tak źle. Pozwalała sobie na słodycze wbrew zakazowi doktora Krupki. Nie przestawiła swojego odżywiania w takim stopniu, w jakim zalecał to zrobić doktor Krupka. Była w dalszym ciągu uzależniona od słodyczy tak jak narkoman od narkotyków. Ograniczenia mentalne były najtrudniejsze do pokonania. Nie rozumiała, że wyleczenie z SM wiąże się ze zmianą odżywiania. Doktor Krupka wykluczył z pożywienia substancje kleiste, które sklejają kosmki jelitowe i w ten sposób zamykają przestrzeń, gdzie mogłaby się zasiedlić pożyteczna flora bakteryjna. Kleje w pożywieniu znajdują się w kazeinie i glutenie, czyli w mleku i przetworach mlecznych oraz w pieczywie, szczególnie wypiekanym z pszennej mąki. Najtrudniej Annie było się rozstać z mleczkiem i swoimi wypiekami kulinarnymi robionymi z pszennej mąki „Babuni. W rozmową z córką zwracałem uwagę, że są kraje gdzie SM nie występuję, wystarczy więc przyjąć ich cywilizację, aby wyleczyć się z SM. Zmiana cywilizacji w tym przypadku polegała by na zastąpieniu mleka przefermentowanymi serami i zastąpieniu pieczywa pszennego produktami bezglutenowymi, jak amarantus, kukurydza, ryż, kasza gryczana. Anna przeprowadziła zmianę w odżywianiu dopiero wtedy, gdy już nie mogła chodzić. Ostatecznie przekonała ją Teresa, która na aparacie Salvia-Joalis czeskiego inżyniera Jelinka, pokazała, które produkty jej szkodzą.

Wydaje mi się, że rozwój świadomości chorego na SM może być przyśpieszony przy pomocy AcivizeOxy+ - niemieckiego produktu z dużą zawartością witamin z grupy B. Otępienie intelektualne u Anny było spowodowane tym, że w jej pożywieniu poza wątróbką 1 raz w tygodniu nie było żadnego pożywienia, które by zawierało witaminy z grupy B. W pożywieniu Anny było zbyt mało błonnika i produktów z nieoczyszczonej mąki. Badania włosa w Biomolu i badania Salvia-Joalis potwierdzały niski poziom witamin z grupy B, szczególnie niacyny, B12 i B17. Teresa udzieliła Annie porad żywieniowych jak skorygować te braki. Z badań aparatem Salvia-Joalis wyszło, że Anna ma nie tylko SM, ale jest także na prostej drodze do nowotworu. Niemiecki uczony Kreps wykrył witaminę B17 i zauważył, że zbyt niski poziom tej witaminy sprzyja powstawaniu raka. Przyrząd Salvia-Joalis uwzględnia już badanie poziomu witaminy B17.

U Anny badanie przyrządem Salvia-Joalis wykazało także obciążenie metalami ciężkimi. Teresa zaleciła Chitozan, który wiąże metale ciężkie i z kałem usuwa je z organizmu. Tak się szczęśliwie składa, że Chtozan rozkleja również kosmki jelitowe i pomaga przywrócić prawidłową florę jelitową. Przedtem Anna brała Chitosan w tabletkach. Wydaje się, że Chitozan w płynie jest bardziej skuteczny. Jest to nowy polski produkt z Łowicza, który może uratować zdrowie Polaków, gdyż u nas nagminnie nadużywało się antybiotyków, glutenu i kazeiny. Prawie wszyscy nasi rodacy mają posklejane kosmki jelitowe i związaną z tym gorszą wchłanialność składników odżywczych. Jeżeli chodzi o Chitozan, to Anna przyjmowała go chętnie. Natomiast drugi produkt, który również rozkleja kosmki jelitowe, był przez Annę odrzucany. To był zestaw efektywnych mikroorganizmów japońskiego profesora Teruo Higa w skrócie zwany EM. Jest to produkt o rolniczych zastosowaniach. Potrafi z piasku wyciągać minerały i rozpuszczać materię organiczną wydobywając z niej niezbędne składniki odżywcze. Świetnie nadaje się więc do rozklejania kosmków jelitowych, lecz jego smak jest zbyt kwaśny i Anna nie chciała EM pić. Parę razy udało mi się ją przekonać, aby EM przyjęła, ale na ogół butelka EM stała w lodówce niewykorzystana.

Duch Prawdy o odżywianiu.

Pewna pani antropolog amerykańska twierdzi, że mózgi małp rozwijały się szybciej dzięki lepszym decyzjom żywieniowym, które pozwalały małpom przyjmować lepsze pożywienie, które następnie stymulowało rozwój mózgów małp. To pozytywne sprzężenie zwrotne może występować także u ludzi. Ludzie, którzy mają lepsze mózgi mogą przy tych samych pieniądzach lepiej się odżywiać i zdobywać przewagę umysłową nad tymi, którzy źle się odżywiają. Moją córkę jakaś tajemnicza siła wpychała w typ odżywiania charakterystyczny dla marginesu społecznego prowadzący do degradacji społecznej. Cała moja wiedza o odżywianiu do niczego się nie przydawała wobec oporu córki. Przypuszczam, że ten opór pochodził ze strony pasożytów, które zawładnęły podświadomością mojej córki. Obce szkodliwe mikroorganizmy przejęły sterowanie apetytem i tak wpływały na Annę, że nie chciała się ich pozbyć. Byłem zrozpaczony pogrążaniem się córki, która broniła swojej prywatności przy pomocy policji. Gdy zbyt natarczywie starałem się wpływać na na córkę, to ta usuwała mnie z mieszkania przy pomocy patrolu interwencyjnego. Policja nie chciała wnikać w problemy zdrowia córki i jej rodziny. Wystarczył jej fakt, że córka nie życzyła sobie mojej obecności w swoim mieszkaniu. Wiedza o anomaliach społecznych wywołanych przez drożdżaka Candida Albicans, inne pasożyty nie wychodzi na poziom świadomości społecznej. Instytucje pomocy społecznej nic nie wiedzą o mechanizmach degradacji człowieka wywołanych przez te zjawiska. Polacy powszechnie żyją w kłamstwie mikrobiologicznym. Drożdżak zaciągnął żelazną kurtynę przed dopływem informacji prawdziwych. System społeczny został opanowany przez Candida Albicans.

W tej sytuacji ratunkiem dla ludzi chorych na SM wydają mi się rekolekcje odnowy w Duchu Świętym prowadzone przez Ojca Manjackala, które otwierają ludzi na Ducha Świętego, który jest Pocieszycielem i zarazem Duchem Prawdy. Wejście w sferę Ducha Prawdy pozwala lepiej rozpoznać fałszywe terapie i je odrzucić. Można lepiej rozpoznawać pożywienie i przyjmować tylko takie, które nam najbardziej służy. Wiele suplementów jest jawnym oszustwem, ludzie bez Ducha Prawdy dają się oszukiwać. Jezus widział na wylot, co tkwiło w faryzeuszach-obłudnikach, rozpoznawał ich zamysły i przygotowywane podstępne zasadzki. Chory na SM musi zdobyć przebiegłość i omijać przygotowane na niego zasadzki ze strony Candidy. Spotkałem chorych na SM, którzy do końca wierzyli „profesorom prowadzącym ich do kalectwa. Pomimo moich wysiłków ludzie ci nie dali się zawrócić z drogi prowadzącej do zagłady. Jedyne przykłady otrzeźwienia i spojrzenia na rzeczywistość realnie miały miejsce na rekolekcjach Ojca Manjackala. Kasia otworzyła się na Prawdę i zdecydowała się podjąć prawidłowe leczenie z użyciem aminokwasów i innych wynalazków z PM International. Ludzie na rekolekcje przychodzili najczęściej z powodu swoich chorób. Oczekiwali, że nastąpi cudowne uzdrowienie. Spektakularnych nagłych uzdrowień było niewiele. Natomiast większość otworzyła się na Ducha Prawdy i zaczęła lepiej rozpoznawać oszustwa w medycynie, fałszywe leki i pożywienie. Moja córka nie była na rekolekcjach Ojca Manjackala, ale wcześniej, gdy była w szpitalu objawił się jej Jezus i powiedział, że będzie zdrowa. Ona w to uwierzyła. W szpitalu była u niej także Teresa za swoim aparatem Salvia-Joalis i rozpoznała dokładnie chorobę. Anna zaczęła się stosować do jej zaleceń. Przedtem, gdy Annie zalecenia się nie podobały, to zmieniała lekarza. Tym razem stał się cud i Anna wycofała się ze swoich słodyczy i innych łakoci. Pokonała uzależnienie od węglowodanów, glutenu i kazeiny.

Człowiek jest otoczony powłoką informacyjną

Powłoka ta może być złożona z prawdy lub kłamstw. Kłamstwa pojawiają się pod wpływem obcych genów. W genach zawarta jest informacja. Ekolodzy starają się nas chronić przed pożywieniem modyfikowanym genetycznie. Prawda o modyfikacji wyjdzie na jaw po upływie kilku pokoleń. Już dzisiaj wiemy, że obce geny Candida Albicans wytwarzają fałszywą insulinę, która u ludzi tak jak insulina prawdziwa zwiększa apetyt na słodycze. Ludzie na ogół nie zdają sobie sprawy, ich pragnienia nie są faktycznie ich pragnieniami. Walczą o pożywienie, które im nie służy, a służy jedynie drożdżakowi. Candida jest wielkim mistyfikatorem - „ojcem kłamstwa. Człowiek myśli, że to on chce zjeść coś słodkiego. Faktycznie zjedzenie czegoś słodkiego jest pragnieniem Candida Albicans. Społeczne otoczenie informacyjne w postaci wielowiekowej tradycji zapobiega takim przekłamaniom. Potrawy tradycyjne kontrolowały rozrost drożdżaka Candida Albicans. Utrzymaniu prawidłowej flory bakteryjnej służyły kiszonki z kapusty i ogórków, zupy w rodzaju barszczu, żurku i zalewajki. Masło i sery robiono z niepasteryzowanego mleka, więc nie niszczono potrzebnych aminokwasów, które dzisiaj zamiast w sklepie musimy kupować w aptece. Świat człowieka podzielił się na dwie sfery: sferę prawdy i sferę ciemności i zakłamania. Medycyna funkcjonuje obecnie w obydwu tych sferach. Choremu na SM trudno się połapać w której sferze się znajduje. SM jest faktycznie chorobą mózgu, który zaczął gorzej pracować. Z takim mózgiem trudniej jest podejmować najlepsze decyzje żywieniowe i terapeutyczne. Dla chorego na SM Prawda o nim samym, jego chorobie, odżywianiu, co mu szkodzi, a co pomaga jest zasłonięta przez modyfikacje które wprowadziła Candida.

Wielką rolę w odsłanianiu Prawdy o SM odegrał czeski psychiatra doktor nauk medycznych Josef Jonasz. Razem z inżynierem Jelinkiem opracowali przyrząd diagnostyczny Salvia-Joalis, który dostarcza przeogromną ilość informacji o pacjencie. Informacje te najczęściej są zbieżne z danymi uzyskanymi przy pomocy innych metod. Zbieżność ta nie jest 100 %-owa. Powinien je korygować doświadczony lekarz przy pomocy wywiadu i dodatkowych badań. Teresa, która praktykowała z tym przyrządem w Australii, mówi, że lekarze chętnie korzystali z podpowiedzi udzielanych przez aparat Salvia-Joalis. Człowiekowi z jego umysłem trudno jest ogarnąć jednocześnie tak ogromną ilość czynników, które może rozpatrywać ten aparat. Dlatego aparat Salvia-Joalis jest pożytecznym narzędziem pomocniczym doświadczonego lekarza.

Po wyleczeniu się z SM nie nastąpi automatycznie przywrócenie pojęciowego myślenia w sprawie terapii SM. Osobie, która przeszła przez SM i może swobodnie się poruszać brakuje jeszcze zdolności wytwarzania informacji sterujących działaniem zapewniającym zdrowie. Ja muszę Annie przypominać o niektórych ważnych sprawach dla jej zdrowia. Teraz po wyleczeniu przyjmuje moje uwagi chętnie i nie dzwoni po policję, aby patrol interwencyjny wyrzucił mnie z jej domu. U wielu chorych po opanowaniu kandydozy pozostaje jeszcze do odrobienia wykształcenie samodzielnej działalności prozdrowotnej i ostrożności wobec zagrożeń. Niektóre osoby po kandydozie sprawiają wrażenie, że w ich psychice zaszły nieodwracalne zmiany w zakresie zadbania o siebie samego. Moja córka Anna zrobiła duże postępy w zakresie pojęciowego myślenia wokół celu, którym jest pokonywanie SM przy pomocy wszelkich dostępnych środków. Cieszę się z każdego członka Klubu Zdrowego Człowieka, który odzyskał zdolność efektywnego dbania o siebie i trwania w zdrowiu. Ten cel doktor Andrzej Janus formułował tak: Moja praca polega na tym, aby chory wyzdrowiał i już nie potrzebował nigdy lekarza. O tym, że jest to możliwe świadczy fakt pojawienia się klubowiczów, którzy odzyskali zdolność tworzenia planów swojej rehabilitacji i realizowania tych planów wg własnych wytycznych działania.

Informacje pochodzące z kodu genetycznego.

Dlaczego wyleczyć kogoś z SM jest tak trudno? Dlaczego pacjenci nie realizują zaleceń lekarza? Dlaczego zmieniają lekarza na takiego, który nie może im pomóc? Wszystkie te pytania sprowadzają się do wojny informacyjnej, jaką z nami toczy drożdżak Candida Albicans, który posiadł zdolność wpływania na uczucia ludzkie i wytwarza wrogie nastawienie do osoby leczącej. Candida w ten sposób wyizolowuje w środowisku społecznym ludzi, którzy mogliby przeciwstawić się złu, które ten drożdżak wytwarza. Jest to wg mnie główny powód dlaczego lekarze nie chcą leczyć kandydozy. Mogą bez końca leczyć SM, ale nie zabiorą się za leczenie kandydozy. Dzisiaj jest już bardzo dużo wiadomo o związku tych dwu chorób. Nie można wyleczyć się z SM, a zostawić kandydozę. Nie spotkałem przypadku wśród znajomych chorych na SM, aby ktoś z leczących zauważył u nich kandydozę i podjął się jej leczenia. Efekty manipulowania podświadomością przez Candidę są straszne. Najbardziej to odczułem chcąc wyciągnąć moją córkę Annę z tych chorób, tzn. kandydozy i SM. Wiedziałem, że trud leczenia pójdzie na marne, jeżeli nie zmieni się diety. W naszym mieście odbywały się turnusy optymalnego żywienia wg metody doktora wojskowego z Ciechocinka – Jana Kwaśniewskiego. Na wzięcie udziału w takim turnusie nie mieliśmy pieniędzy, ale mogliśmy otrzymywać bezpłatne porady od personelu prowadzącego turnus. Były dostępne również bezpośrednie świadectwa chorych na SM, którzy swobodnie chodzili, podczas gdy na poprzednie turnusy przyjeżdżali na wózku inwalidzkim. Moja córka Anna początkowo wzbraniała się nawiązywać kontakt z tymi osobami, aby nie dowiedzieć się Prawdy o naturze choroby SM. Sądzę, że tą niechęć do optymalnego żywienia wytwarzała Candida manipulując podświadomością mojej córki. Ta niechęć była związana z tym, że pozbawiało się Candidę ulubionego przysmaku jakim dla niej są cukry proste. Tłuszczem Candida nie może się pożywić. Inżynier Waldemar Krakowiak osoby o zmanipulowanej przez Candidę podświadomości nazywa „mutantami. W istocie tak się dzieje, że w człowieku ilość genów Candidy osiąga przewagę nad genami ludzkimi. Ponieważ to wszystko dzieje się w jednym ciele i wszystkie metabolity mieszają się, te z komórek Candidy przechodzą do komórek ludzkich i odwrotnie. W momencie, gdy Candida osiągnie przewagę, to człowiek zaczyna się zachowywać tak jak gdyby był agentem wpływu Candidy. Wyżej stawia interes Candidy, niż swój własny jako człowieka. Zaczyna się odżywiać w taki sposób, aby Candida mogła się w jego organizmie rozwijać jak najprędzej. Człowiek, który chce mu to utrudnić staje się wrogiem chorego na SM. Prawdopodobnie z tego powodu lekarze nie wspominają chorym na SM o możliwości wyleczenia się przez zmianę odżywiania: ograniczenie węglowodanów na korzyść tłuszczu. Doktor Jan Kwaśniewski ma swoją interpretację SM: w ciele ludzkim zostało wbudowane zbyt dużo białka roślinnego o niskiej wartości biologicznej. Teraz w 2012, gdy zobaczyliśmy wysoką efektywność aminokwasów rozdrobnionych przy pomocy nanotechnologii w przypadku leczenia SM, to ta hipoteza lekarza z Ciechocinka doktora Jana Kwaśniewskiego staje się bardziej prawdopodobna. Wysokiej jakości aminokwasy aktywne biologicznie szybko odbudowują felerne molekuły białek w ciele chorego na SM. Przełom w leczeniu Anny i zdecydowana poprawa nastąpiła, gdy zaczęła brać te ulepszone aminokwasy z firmy PM International, która zastrzegła sobie wyłączność na ich produkcję poprzez ochronę patentową. Przez 15 najbliższych lat żadna inna firma nie będzie mogą produkować aminokwasów tą nanotechnologią. Anna brała także aminokwasy dla sportowców Amino 5500 z Olimpu. Nie odczuwała takiego efektu jak przy aminokwasach z PM. Brała je jednak, aby nie przerywać kuracji i aby nie było pogorszenia. Kapsułka Amino5500 jest większa od kapsułki z PM ProShape_Amino, pomimo to 6 razy od niej tańsza. Za nanotechnologię trzeba zapłacić. Nie wiem, czy biorąc przez dłuższy czas Amino5500 można by było osiągnąć jakiś efekt w leczeniu SM. Anna była niecierpliwa i porzucała preparat, jeżeli szybko nie dawał efektu. Wydaje mi się, że zastosowanie ProShape_Amino w pierwszej fazie leczenia może być konieczne. Później można przejść na Amino5500 dla sportowców. Nie wiem, czy same aminokwasy ProShape_Amino pomogą bez czeskich kropelek Joalis. Córka jednocześnie stosowała wiele kuracji. Dziś trudno jest powiedzieć, które z nich były potrzebne, a które nie. Może dla synergii wszystkie były potrzebne, a może tylko niektóre z nich. Aminokwasy ProShape_Amino bierze teraz (2012 rok) pewna kobieta w wieku mojej córki i czuje lekką poprawę, ale nie ma takich efektów jak moja córka, która brała jeszcze kropelki Joalis, krzemionkę OrSi, zielony jęczmień, zielone algi, pestki z moreli i jonizator termoemisyjny. Zmieniła także gruntownie odżywianie. Może te wszystkie czynniki są niezbędne do wytworzenia synergii w leczeniu SM.

Przy opracowywaniu tego tekstu korzystałem z porad inżyniera Waldemara Krakowiaka i Aliny z Austrii.

Jerzy Mieleszkiewicz